natura martwa.zastana

natura martwa.zastana

OD AUTORKI: natura martwa, zastana na Mazurach

OD KURATORA:  natura martwa. zastana to intrygująca instalacja, którą na wystawie część widzów mogła  przeoczyć ze względu na jej niewielki rozmiar i umieszczenie lekko na uboczu ekspozycji.  Autorka wykorzystała w przestrzeni wystawy mały fragment sypiącego się, surowego muru, do którego przymocowała niepozorną, ledwo widoczną, jakby celowo zakamuflowaną, kompozycję ścienną. Zbudowała ją z dwóch prostopadłych płaszczyzn o rozmiarze mniej więcej A4, powieszonych horyzontalnie w niewielkiej odległości jedna pod drugą. W tak zaaranżowaną przestrzeń autorka wkomponowała zdjęcie oraz odbijające je lustro. Zdjęcie przedstawiało okrągłe białe naczynie, (a może odwróconą do góry dnem pokrywę od wiadra?) mokre i zabrudzone jakby po deszczu, w którym znajduje się łyżka i gałązka złamana na kształt litery x. Gra odniesień zapięta na linii kultura-natura, staranna aranżacja kompozycji, relacje przedstawionych materiałów i kształtów oraz subtelność i oszczędność środków wyrazu czynią „banalne” zdjęcie intrygującym. Zdjęcie to, niczym przypis do fotografii estetyzującej prozaiczną rzeczywistość, albo powidok geometrycznych kompozycji malarskich z pierwszej połowy zeszłego wieku, zostało wpisane w „amatorską” na pierwszy rzut oka konstrukcję, w której widz musi doszukać się prawdziwego obrazu i jego źródła. Autorka zamocowała je bowiem nie tylko prostopadle do ściany, ale też odwrotnie, wizerunkiem do dołu i „plecami” do widza, który dzięki usytuowaniu instalacji  na małej wysokości, ogląda ją  z góry. Kilkanaście centymetrów poniżej odwróconego zdjęcia artystka umocowała równolegle do niego lusterko, tak, aby można było obejrzeć w nim ukryty obraz. Na rewersie zdjęcia, artystka ułożyła kompozycję z suchych gałązek i listków. Podchodząc do pracy, na moment wpadamy w pułapkę starając się odgadnąć zasadę instalacji, która pozostając szalenie prostą kryje w sobie niespodziankę i zwodzi tego, który patrzy. natura martwa. zastana to w istocie wyrafinowana konstrukcja, która służy do ukrycia obrazu tylko po to, żeby ukazać go w nowej postaci, oddać widzowi jako złudzenie. To swoisty system zapośredniczający, którego sens jest tajemnicą.

Wszystkie (fizyczne) poziomy, warstwy pracy współgrają ze sobą, to fragmenty zagarnięte z rzeczywistości, zastane elementy większych konstrukcji, niezależnie tworzące teraz albo wcześniej własne estetyczne świato-relacje, które tu się na siebie nakładają, mieszają ze sobą. Zdjęcie, jego odbicie, rzeczywiste kawałki martwej natury, a także papier, gwoździe, ściana. Rzeczy i ich obrazy, fragmenty wyrwane z kontekstu, na powrót w niego usilnie wpisywane, na nowo kontekstu poszukujące, znów to analizowane, rozbierane,  niezrozumiane – pozostają nie nudząca się łamigłówką, konstrukcją sklecaną z dostępnych pojęć i słów.

Magdalena Linkowska

Informacje
Ocena:
Oceń na 1/10Oceń na 2/10Oceń na 3/10Oceń na 4/10Oceń na 5/10Oceń na 6/10Oceń na 7/10Oceń na 8/10Oceń na 9/10Oceń na 10/10
(głosów: 5, średnia ocena: 9,20 z 10)
Loading...
Dodano:

17 marca 2017